Naturalną koleją rzeczy jest, że każda z Nas chce czuć się wyjątkowa, kochana, szczęśliwa, komplementowana na każdym kroku, doceniana, traktowana jak księżniczka. Każda z Nas chciałaby codziennie słyszeć od swojej drugiej połówki "Jesteś jedyna, Kocham Cię" . Wymagamy możliwego, ale nigdy wprost. Co za tym idzie? Mężczyźni w przeciwieństwie do Nas nie są zbyt skomplikowani. I nie byliby traktowani, jak ufoludki z Marsa, gdybyśmy tylko schowały sobie w kieszeń swoją dumę i WPROST mówiły o naszych potrzebach. Zapewne oszczędziłoby to wielu nieporozumień, kłótni, stresu i nerwów. Jak można czegokolwiek oczekiwać , nakazując drugiemu człowiekowi wyłącznie domysły ?
KOBIETA: NIE DOCENIASZ MNIE!
MĘŻCZYZNA: O CO CI CHODZI?
KOBIETA: DOMYŚL SIĘ!
No i po co? Gdybyśmy tylko mówiły bezpośrednio o tym, czego nam brakuje, czego oczekujemy, lub co ewentualnie chciałybyśmy zmienić - byłoby znacznie łatwiej . Czujemy się fantastycznie, gdy Nasz partner pamięta o rocznicy związku, naszych urodzinach, robi niespodzianki i kupuje prezenty. Chciałaś czuć się jak księżniczka - czujesz się, jak księżniczka, ALE! Wystarczy rozsypany cukier na blacie, przetrzepanie telefonu w którym znajdujemy smsy z kolegą z pracy podejrzewając "a może to koleżanka ?" , rozrzucone ubrania i momentalnie zapominamy o tych wszystkich cudownych sytuacjach, dzięki którym czułyśmy się tak wyjątkowo. Tak jak już wspomniałam, doceniamy facetów, ale niestety tylko NA CHWILĘ. I , gdy cokolwiek nam się nie spodoba zostaje już tylko "W OGÓLE O MNIE NIE DBASZ, NIE STARASZ SIĘ, ALBO SIĘ ZMIENISZ ALBO TO KONIEC!"
Czy nie warto byłoby najpierw zmienić samej siebie a dopiero później wymagać tego od osoby, na której rzekomo nam zależy?
Kolejne sytuacje :
Kiedy kobieta idzie na zakupy i wraca z nową torebką lub tysięczną parą nowych szpilek, wszystko jest świetnie. Jednak w momencie, gdy mężczyzna wróci do domu z nową grą komputerową, czy inną "zabawką" - zaczyna się piekło : "NIE POTRAFISZ PROSPEROWAĆ PIENIĘDZMI , JAK JA MAM DZIELIĆ ŻYCIE Z KIMŚ TAKIM!?" Hm... serio? :)
Przy rozstaniu z partnerem, kobieta ma prawo wziąć się w garść, otrząsnąć i zacząć układać sobie życie na nowo z kimś innym. Gdy mężczyzna próbuję zrobić to samo , pieszczotliwie zostaje okrzyknięty skończoną świnią.
Fakt faktem, iż przyjęło się, że kobiety rodzą dzieci w bólach i tak dalej , przez co wymagają więcej zrozumienia i szacunku. Nie mniej jednak to my byczymy się później przez rok w domu często do góry tyłkiem a Nasza druga połówka ciężko pracuje, żeby niczego nam nie brakowało. Nie warte docenienia ?
Konstrukcja facetów nie jest skomplikowana. Inteligentni mężczyźni oblani wartościami godnymi uwagi (nie chodzi już nawet o sam wygląd, w wieku 70 lat nikt nie patrzy już na drugą osobę, bo jest "dobrą dupą" ), nie przepadają za kobietami posiadającymi następujące cechy:
* Nie lubią kobiet zbyt wylewnych ze swoimi emocjami (przykładowo, gdy nigdy nie potrafi poczekać , by mężczyzna mógł jako pierwszy okazać jej uczucia)
*Jeśli kobieta nie potrafi dbać o porządek wokół siebie. Zarzucisz swojemu misiowi, że zostawił skarpetki obok łóżka podczas , gdy on przez Twoje wszędzie porozrzucane kosmetyki nie może dostać się do łazienki?
*Mężczyźni nie lubią kobiet, które całkowicie ograniczają im przestrzeń towarzyską. "Po co masz iść na piwo z kolegami? Przecież możesz po raz setny zostać ze mną w domu" - KAŻDY POWINIEN MIEĆ CZAS NA ŻYCIE POZA ZWIĄZKIEM.
* Tak samo odstraszająco działają kobiety, które na etapie relacji w formie zabawy (nie dosłownie, chodzi o stopniowe poznawanie siebie nawzajem) już wprowadza go w swoje życie rodzinne , planuje przyszłość.
*Zostaniesz sama odcinając go od seksu. Facet to facet.. każdy ma swoje potrzeby. W XXI wieku nie utrzymasz związku żyjąc w celibacie, bo ciągle "jesteś zmęczona i boli Cię głowa", prawdopodobnie każdy facet ma na to alergię.
I tak dalej i tak dalej. Podsumowując:
Chcesz być doceniana? Doceniaj i daj coś od siebie.
'